We wsi tej nie żyło się spokojnie, o czym wspominają hr. Drohojowski, hr. Stadnicki, Łoziński. W 1605 roku, po śmierci Jana Tomasza Drohojowskiego, na zamek najechał Jan Krasicki, a po nim Marcin Stadnicki oblegał zamkniętą w nim żonę Drohojowskiego. Z braku żywności poddano zamek, a najeźdźca przywłaszczył sobie całe jego wyposażenie. W zamku przebywał Stanisław Stadnicki, zwany Diabłem Łańcuckim, po swojej ucieczce ze zdobytego przez Łukasza Opalińskiego Łańcuta (1609).

Następny jego właściciel około 1638 roku Mikołaj Ossoliński utrzymywał w nim regularnych żołnierzy wybieranych z chłopów pochodzących z jego wsi. Najazdy Stanisława Stadnickiego, zwanego Diabłem, na dobra Drohojowskiej w celu odebrania jej dóbr czy najazdy Tatarów 1624 r., Węgrów w 1657 r. i Szwedów w 1655 r., pustoszyły miejscowość. Jeszcze w lipcu 1603 roku Marcin Stadnicki usiłował objąć w posiadanie wsie referendarza [Drohojowskiego] Jamnę, Bachów, Berezkę i Łowczynę z powodu wierzytelności. Na rok 1603 przypada jeszcze relacja woźnego, który do dworu wsi Jamnej wniósł dwa pozwy przeciw referendarzowi, jeden w imieniu Andrzeja i Piotra Stadnickich, a drugi imieniem poddanego Andrzeja Stadnickiego o zabranie drzewa ze Sanu pod pozorem należytości cłowej.