W tym samym roku Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych wydała rezolucję nr 1559, nakazującą wszystkim obcym wojskom wycofanie się z Libanu oraz rozbrojenie Hezbollahu, wspierającego politykę Syrii wobec Libanu.
Przed wybuchem protestów przedstawiciele Postępowej Partii Socjalistycznej, Demokratycznego Forum, Libańskich Sił Chrześcijańskich, Demokratycznego Ruchu Lewicy, Wolnego Frontu Patriotycznego podpisali tzw. Deklarację Bristolską. W dokumencie partie zobowiązały się do podjęcia działań w celu usunięcia wojsk syryjskich oraz przeprowadzenie w 2005 roku wolnych wyborów parlamentarnych. Deklaracji nie podpisały prosyryjskie partie i organizacje (m.in. Hezbollah). Koalicja skupiona wokół Deklaracji Bristolskiej stanowiło zagrożenie dla sprawujących władzę polityków szyickich, wspieranych przez Syrię.
14 lutego 2005 roku w Bejrucie przeprowadzono zamach bombowy, w którym zginęły 23 osoby, w tym były premier Rafik al-Hariri. Harari był politykiem wywodzącym się z sunnickiej społeczności libańskiej, symbolem odbudowy Libanu po wojnie domowej z lat 1975–1989. Politycy opozycyjni wobec władz syryjskich ogłosiły, że zamach zorganizowano na polecenie prezydenta Syrii Baszszara al-Asada. Członkowie Hezbollahu i Ruchu Amal o zamach oskarżyły Izrael.