Model rozbudowano następnie o przypuszczenie, że stany wzbudzone elektronu powstają ze sprzężenia jego wewnętrznego momentu magnetycznego z własnym polem. Odpowiadająca temu dodatkowa energia samooddziaływania wprowadza drugą liczbę kwantową, a warunek, by tor cząstki mieścił się we właściwej powłoce mikrowszechświata, dopuszcza dla niej tylko wartości 0 i 1 – i to wyłącznie powyżej stanu podstawowego. Elektron nie ma więc w tym modelu stanu wzbudzonego, a mion ma dokładnie jeden.

Dla trzech najniższych stanów model daje masy 0,511 MeV (elektron), 105,55 MeV (mion) i około 21,58 GeV dla dalszego „ciężkiego elektronu”, a wzbudzenie mionu wypada przy około 1794 MeV. Caldirola utożsamił ten ostatni stan z taonem i wskazywał na zgodność z ówczesnym pomiarem z eksperymentu DESY-Heidelberg, dającym 1790 ± 10 MeV. Późniejszy przegląd modelu powtarza tę wartość jako 1794,33 MeV, zauważa jednak, że przewidywany przez tę samą konstrukcję ciężki lepton o masie rzędu 20 GeV nie znajduje potwierdzenia w danych doświadczalnych.