Do sukcesu przyczynił się magnat prasowy William Randolph Hearst, który dał swoim dziennikarzom krótkie polecenie: puff Graham (wesprzeć Grahama). W efekcie tego ewangelizacja była opisywana w dziennikach należących do Hearsta. Przypuszcza się, że Hearst cenił Grahama ze względu na jego patriotyzm i dostrzegał w nim szansę na powstrzymanie komunistycznego zagrożenia. Ewangelizacją w Los Angeles zainteresowały się również pisma spoza koncernu Hearsta: „TIME”, „LIFE” oraz Newsweek. TIME oraz LIFE oceniły, że Graham jest następcą Billy’ego Sundaya.
thumb|upright|Düsseldorf (25 czerwca 1954)
Kolejna ważna kampania ewangelizacyjna miała miejsce w Londynie w 1954 roku. Graham przybył tam na zaproszenie ewangelikalnych kościołów, ale został sceptycznie przyjęty przez przedstawicieli Kościoła anglikańskiego oraz prezbiterian (porównywano go z gwiazdami kina), z początku niechętną była również prasa, spotkał się jednak z entuzjastycznym zainteresowaniem tłumów, pomimo niesprzyjających warunków pogodowych. Początkowy sceptycyzm i niechęć ze strony Kościołów oraz prasy zmieniły się w bardziej przychylne nastawienie. W Londynie w ciągu trzech miesięcy słuchało go około 2 milionów ludzi, czemu towarzyszyło około 40 tysięcy nawróceń. Ostatniego dnia zgromadziło się 185 tysięcy słuchaczy.