Po kilku koncertach w takiej roli Colsefni zdecydował o odejściu ze Slipknota, co miało miejsce podczas koncertu zespołu w grudniu 1997 roku.

Po przyjechaniu do Des Moines, macierzystego miasta zespołu, i zobaczeniu 2 lutego 1998 roku koncertu formacji w miejscowym klubie Safari Club, Ross Robinson zgodził się podjąć współpracę z muzykami. Nie mogła ona jednak wówczas zostać rozpoczęta ze względu na zaangażowanie Robinsona w produkcję nowych albumów Amen, Machine Head i Vanilli Ice’a. Dopiero 26 września 1998 roku zespół przybył do Los Angeles na podpisanie kontraktu i przedprodukcję z Robinsonem, a trzy dni później przeniósł się do należącego do niego studia Indigo Ranch Studios w Malibu w Kalifornii, gdzie rozpoczął pracę nad albumem. W okresie bożonarodzeniowym, gdy album był prawie gotowy, a członkowie Slipknot pojechali do domów, gitarzysta zespołu, Josh Brainard, ogłosił, że z niego odchodzi. Zespół wrócił do studia w lutym 1999 roku z nowym gitarzystą, Jamesem Rootem, który zagrał jednak tylko w dwóch utworach, „Purity” i „Me Inside”, zanim album oficjalnie został ukończony.