Powieść, mimo iż oparta na prawdziwych wydarzeniach, znacznie przeinacza lub rozmywa fakty. Zawarto w niej np. twierdzenia, że znikanie całych wsi w Bieszczadach (m.in. Jaworzec, Ustrzyki Górne, Brzegi Górne), spowodowane jest tylko i wyłącznie terrorem UPA, bez związku z przymusowymi przesiedleniami. Ponadto razem z „bandytami z lasów” w jednym szeregu stawiani są spekulanci (na ogół członkowie PSL), zwolennicy Stanisława Mikołajczyka, oraz Amerykanie. Z kolei tzw. referendum ludowe z roku 1946 zostaje ukazane jako przeprowadzone w sposób całkowicie demokratyczny, a generał Świerczewski (ani razu jednak nie wymieniony z nazwiska) – jako mąż stanu i posiadający niesłychany autorytet u żołnierzy bohater. Opisywane w utworze zbrodnie UPA nie są całkowicie fikcyjne, w rzeczywistości we wskazanych miejscach i czasie miały miejsce potyczki między UPA a LWP.

W książce została przedstawiona postać ppłk. Teodora Rajewskiego, ze szczegółami odpowiadającymi jego biografii, jednak oficer ten został określony jako Rojewski. Ponadto w treści jest przywołany np. major Preminger (zob. Abraham Preminger).