Obok szkoły lwowsko-warszawskiej, w dwudziestoleciu międzywojennym rozwijały się również fenomenologia (której przedstawicielem był uczeń Husserla, Roman Ingarden) i neoscholastyka. Wielu autorów tworzyło w duchu, który zostanie później określony jako katastrofizm (Marian Zdziechowski, Stanisław Ignacy Witkiewicz). Działało również wielu filozofów, którzy nie należeli do żadnego szerszego nurtu (Leon Chwistek czy Ludwik Fleck).
Po II wojnie światowej, władzę przejęła partia komunistyczna, wprowadzając w nauczaniu marksizm jako oficjalną doktrynę filozoficzną. Wydziały filozofii na uczelniach wyższych zamykano, przedwojennych nauczycieli filozofii odsuwano od nauczania lub zwalniano, nie-marksistowską filozofię cenzurowano i ograniczano możliwość jej rozwoju. Wyjątkową pozycję uzyskał Katolicki Uniwersytet Lubelski, zachowujący dużą autonomię i nauczający niemarksistowskiej filozofii (przede wszystkim w duchu neotomizmu).
Od zmiany ustrojowej w 1989, filozofia w Polsce odzyskała możliwość swobodnego rozwoju.