Prezydent Jacques Chirac pożegnał Senghora słowami „Poezja straciła mistrza, Senegal męża stanu, Afryka wizjonera, a Francja przyjaciela”, jednak nie pojawił się na uroczystości, podobnie jak ówczesny premier Lionel Jospin. Postawa Francji została odebrana jako brak szacunku i wywołała ostrą polemikę. Przy okazji sporu przypomniano sprawę senegalskich strzelców, którzy po walkach o wyzwolenie Francji musieli czekać ponad 40 lat na prawo do emerytur równych emeryturom strzelców francuskich. Uczony Erik Orsenna, sam mocno przywiązany do Senegalu, jak i całego kontynentu pisze w Le Monde „Jest mi wstyd”. W kręgach literackich nieobecność dwóch najważniejszych osobistości francuskiej sceny politycznej została oceniona jeszcze surowiej. Można było przeczytać: „Z ontologicznego punktu widzenia – unikając konfrontacji z ogromem intelektualnej siły afrykańskiego poety, złożyli temu piewcy frankofonii najwyższy możliwy hołd i jednocześnie ukazali intelektualne ubóstwo swojej wizji świata.” Po śmierci senegalskiego poety szesnasty fotel w Akademii zajmuje Valéry Giscard d’Estaing.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Léopold Sédar Senghor · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.