U jego boku znalazła się grupa postępowych pedagogów jak np. Friedrich Gedike, Johann Erich Biester, Johann Heinrich Meierotto, którzy mieli kontynuować dzieło rozwoju oświaty na przełomie XVIII i XIX wieku. Zedlitzowi nie udało się jednak stworzenie centralnego urzędu do spraw szkolnych, osobnego ministerstwa, odpowiednika polskiej Komisji Edukacji Narodowej, co było poważnym mankamentem pruskiego szkolnictwa. Rozwój szkół bowiem, dotacje i postęp zedlitzowskiej reformy zależał od lokalnych władz, ich nastawienia i możliwości finansowych, przez co między poszczególnymi gimnazjami czy szkołami wiejskimi istniały duże dysproporcje. Dodatkowym problem był brak odpowiednich kadr nauczycielskich.

W tzw. „sprawie młynarza Arnolda”, odważnie bronił (choć bezskutecznie) przed aresztowaniem przez Fryderyka sześciu sędziów berlińskiego Sądu Kameralnego, którzy przyznali rację oskarżonemu przez młynarza szlachcicowi.

Stracił stanowisko w 1788 wskutek nacisku wpływowego doradcy następcy Fryderyka Wielkiego, Fryderyka Wilhelma II, pastora-pietysty von Wöllnera.