Między 10 kwietnia a 24 maja 1943 roku niemieckie dowództwo sił podwodnych utraciło 22 okręty podwodne, podczas gdy zatopiono w tym czasie jedynie 28 alianckich statków handlowych i niszczycieliDodatkowo wiele okrętów niemieckich powróciło w tym samym czasie do swoich baz ciężko uszkodzonych.. Ten niezwykle niekorzystny stosunek zwycięstw do strat, nie byłby do zaakceptowania dla żadnej marynarki wojennej świata. Admirał Dönitz i jego sztab byli zszokowani i zrozpaczeni katastrofalnymi rozmiarami strat na Północnym Atlantyku. Według szacunków sztabu, tylko do 23 maja 1943 roku majowe straty sięgnęły 31 U-Bootów obsługiwanych przez 1500 ludzi. Żaden z produkowanych w tym czasie niemieckich okrętów podwodnych nie mógł wejść do walki z choćby minimalnymi szansami na sukces – od tego czasu ataki na alianckie konwoje były niemal próbami samobójczymi. Wobec takiego rozwoju sytuacji, dowódca Kriegsmarine admirał Karl Dönitz tymczasowo odwołał swoje okręty podwodne z atlantyckich tras alianckich konwojów, do czasu wprowadzenia na pokłady okrętów typu VII znacznych ulepszeń. W szczególności chodziło o cięższe działa przeciwlotnicze, skuteczną przeciw okrętom eskorty samonaprowadzającą się torpedę G7es Zaunkönig (T-5) oraz detektor fal radarowych FuMB-9 Wanze.