W lustrzance pokazanej na zamieszczonym schemacie, zastosowany jest pryzmat pentagonalny w wersji „odwracającej”, zawierający jedno z luster w wersji „dachowej”, będące w istocie dwoma lustrami. Taki pryzmat realizuje więc trzy odbicia, zapewniając wraz z lustrem wmontowanym w korpus aparatu, parzystą liczbę czterech odbić. Są również modele, zwłaszcza starszych aparatów średnioformatowych, w których obraz na matówce obserwuje się bezpośrednio z góry, bez pryzmatu i wizjera.
Wyjątek stanowią aparaty fotograficzne z nieruchomym zwierciadłem półprzepuszczalnym (SLT, ; np. Canon Pellix, a współcześnie Sony α55 czy α33), gdzie część światła odbija się od lustra i trafia przez soczewkę i pryzmat do wizjera, a część od razu pada na migawkę, zaś po jej otwarciu – na błonę światłoczułą lub matrycę światłoczułą. Taka konstrukcja znacząco zmniejsza opóźnienie między wciśnięciem spustu a otwarciem migawki aparatu. Eliminuje także drgania pochodzące od podnoszącego się lustra w momencie wykonywania zdjęcia, co ma duże znaczenie przy średnich czasach naświetlania (od ok. 1/60 s do ok. 1 s). Podobny efekt uzyskuje się stosując mechanizm blokady podniesionego lustra (MLU, ang. Mirror Lock-Up) przed zrobieniem zdjęcia. Taka konstrukcja nie jest jednak pozbawiona wad, do których należy m.in.