Od tyłu nadciągnął 8 pułk, potem zawrócił 9 pułk. Od strony Niewirkowa przycwałował dywizjon krechowiaków na czele z płk. Rómmlem. Z ław Kozaków coraz liczniejsze grupki odpryskiwały w tył. W końcu cała masa ustąpiła, odchodząc do lasków Woli Śniatyckiej.

O ostatecznym zwycięstwie zadecydowała szarża oddziału rotmistrza Kornela Krzeczunowicza z 8 pułkiem ułanów, która w galopie wbiła się w szeregi przeciwnika i zdobyła m.in. samochód Budionnego. Brawurowa szarża poderwała 8 pułk ułanów i szwadron 1 pułku ułanów. Po gwałtownej walce Sowieci rozpoczęli ucieczkę z pola bitwy. O szarży tej napisał dowódca 1 Dywizji Jazdy płk Juliusz Rómmel w rozkazie z 13 maja 1921:

Bitwę przerwały zapadające ciemności.

Po bitwie thumb|Kopiec upamiętniający bitwę położony na polach wsi Wolica Śniatycka Nie podjęto pościgu za wrogiem, ponieważ zapadał zmrok, a polscy żołnierze byli przemęczeni, walcząc od rana bez chwili wytchnienia. Część oddziałów 1 Armii Konnej zdołała się przebić przez słabą barierę obrony źle dowodzonej przez płk. Żymierskiego 2 Dywizji Piechoty Legionów. Jednak Konarmia została mocno osłabiona i zmieniła kierunek odwrotu.

Isaak Babel opisał ówczesny stan Konarmii: „Dowódcy przygnębieni. Groźne oznaki rozkładu armii”.