Zmuszony do oddania swojej rezydencji w Gijón, gubernator podjął próbę ucieczki, w trakcie której został zabity. Po bitwie nastąpiła masakra muzułmanów zamieszkujących tereny na północ od Gór Kantabryjskich.
thumb|left|200px|Grota Matki Boskiej z Covadongi Według źródeł muzułmańskich spisanych wieki później, Covadonga to nic nie znacząca potyczka. To właśnie niewielki, liczący 300 powstańców oddział miał zostać okrążony i całkowicie wybity. Przeżyć miał jedynie Pelayo oraz 30 jego ludzi, którzy podczas ucieczki zginęli śmiercią głodową w trudno dostępnym terenie górskim.
Oba opisy dalekie są od historycznych realiów. W tekstach chrześcijańskich, z perspektywy kolejnych stuleci bitwa urosła do rangi mitycznej, w muzułmańskich natomiast jest bagatelizowana. Tak wysokie (mocno jednak zawyżone) straty nieprzyjaciela kwalifikują bitwę do miana cudu, jako wynik pomocy boskiej. Pewne jest natomiast, że pod Covadongą doszło do zwycięstwa sił powstańczych, dla których walka w trudno dostępnych rejonach górskich nie stanowiła żadnej przeszkody. Chrześcijanie wierzyli, że Covadonga objęta jest opieką boską (przed bitwą znajdowało się w tutejszej grocie sanktuarium Matki Boskiej). Świątynia stała się miejscem pielgrzymek, a Matka Boża z Covadonga patronuje Asturii do dziś.