Muzykę z „Milczysz...” można określić jako techniczny, melodyjny Death – Thrash. Pierwsze pozytywne reakcje na ten materiał nadeszły z Niemiec, tam też skupia się promocja. „Milczysz...” otrzymała rewelacyjne recenzje w czołowych niemieckich magazynach oraz w prasie podziemnej. W grudniu '97 Krachę zastępuje sYn. W międzyczasie zespół gra kilka ważniejszych koncertów, między innymi z Acid Drinkers, a także z Torthary, Yattering, Trauma, Night Galery, Sacriversum, Cryptic Tales oraz w Niemczech z Mass Grave i Sons of Tarantula.

Podczas powstawania materiału na debiutancki album, następują spięcia wewnątrz zespołu, wskutek czego zwolniony zostaje Cebulowy. Od końca stycznia '99 w AL SIRAT bębni Hoyniak, a w marcu i maju nagrany zostaje, ponownie w Selani, album zatytułowany „Signa Tempori”. Wydany zostaje 1 czerwca pod szyldem METALSTORM, a początkiem promocji jest mini – trasa koncertowa po Niemczech z S.S.O.G.E. i Covent, która otwiera koncert w Berlinie z amerykańskim Nile. „Signa Tempori” to eksperymentalny materiał, który ugruntował pozycję zespołu w podziemiu, ale poprzez fatalną dystrybucję, nie dotarł do szerokiego grona słuchaczy. Nadrobione zostało to częściowo dzięki internetowi. Przeróbka Vivaldiego – „Metalstorm” oraz „The answers” były przez długi czas najczęściej ściąganymi utworami metalowymi w Polsce.