Kurt Obitz stał się w tym środowisku postacią numer jeden, został przewodniczącym centrali Związku Mazurów i redaktorem odpowiedzialnym "Cechu" oraz autorem większości tekstów w piśmie.

"Jesteśmy Mazurami" – głosił po niemiecku "Cech" – "to znaczy, że jesteśmy pośród niemieckiej narodowości państwowej odrębnym narodem z odrębnymi cechami, odziedziczonymi po odwiecznych polskich przodkach. Wyrośliśmy w odrębnym otoczeniu. Oblicze wschodniej ziemi odcisnęło się na naszym dzieciństwie. W godzinach najgłębszego cierpienia powoduje to, że nasz głęboki wzrok patrzy na to oblicze swoimi oczyma pełnymi wdzięczności. To jest nasz prawdziwy wzrok, to jest nasz los, i i on jest mazurski i nie niemiecki... Choć żyjemy z Niemcami w pokoju i sprawiedliwości w jednym państwie, uczestnicząc we wspólnej produkcji i konsumpcji... Ale jesteśmy odrębnym narodem, jesteśmy Mazurami.(...)Tego głodu bycia sobą nie można uciszyć i wewnętrzny głos woła do nas i woła bezustannie, niby głos żywcem pogrzebanego".

Dążeniem Związku Mazurskiego było urzeczywistnienie przeświadczonych i zagwarantowanych w Konstytucji praw kulturalno-ekonomicznych.