W publikacji Demokracja: bóg, który zawiódł Hoppe porównuje monarchię dynastyczną z republikami demokratycznymi. Jego zdaniem król w ustroju monarchistycznym pełni funkcję właściciela państwa, gdyż jest ono przekazywane z pokolenia na pokolenie. W demokracji prezydent lub rząd działają jedynie jako wynajmujący lub czasowi zarządcy. Król, tak jak prezydent lub rząd, ma możliwość nadmiernego wykorzystywania swojej pozycji w państwie dla własnego dobra i zysku, jednak jest on także zainteresowany utrzymaniem długoterminowego bogactwa narodu. Tak samo jak właściciel domu jest zainteresowany utrzymaniem wartości swojej nieruchomości (w przeciwieństwie do wynajmującego). Politycy wybierani na czasową kadencję mają wiele pobudek, aby wykorzystywać i grabić bogactwo produktywnych obywateli tak szybko, jak to tylko możliwe.
Według Hoppego, który oparł się na teorii Rothbarda, monopolu nie należy definiować jako sytuacji, gdy jeden podmiot posiada przeważający udział w rynku. Monopol to odgórny rządowy przywilej tworzenia barier wejścia na dany rynek dóbr bądź usług. Konsekwencją tego jest brak możliwości powstania monopoli na wolnym rynku. Zawsze są one efektem polityki rządowej. Przymusowy monopol jest niekorzystny dla konsumenta.