Leopold wyruszał na Szwajcarów w przekonaniu, że tylko rycerstwo może stawić czoła rycerstwu. Przypuszczając, że kanton Schwyz zamieszkują jedynie chłopi i nieliczna szlachta (ministeriałowie), wyprawił się na czele swojego rycerstwa bez uprzedniego rozpoznania terenu. Rycerze przekonani byli, że wyruszają na akcję karną przeciwko słabym mieszkańcom kantonu Schwyz, a nie na walną bitwę z silnym przeciwnikiem. Chłopi szwajcarscy nie znali reguł rycerskich, w związku z czym nie podporządkowywali się prawu rycerskiemu. Habsburgowie mieli dwie możliwości: akcja przeciwko szlachcie, z którą zamierzali spotkać się na placu bitwy i całkowicie zniszczyć, lub też kampania przeciwko chłopstwu, odznaczająca się plądrowaniem i paleniem wiosek. Po stronie Schwyz uczestniczyli jednak nie tylko chłopi, także szlachta reprezentowana była dość licznie.
Bitwa Szwajcarzy spodziewali się ataku na umocnienia w okolicy Arth. Tymczasem Leopold pociągnął ze swoimi siłami z miejscowości Zug wzdłuż jeziora Ägeri, planując przedarcie się do Schwyz w rejonie Morgarten. Prawdopodobnie od lokalnych informatorów dowiedział się o braku umocnień w tym rejonie. Plan Habsburga przewidywał niespodziewany marsz na Schwyz i atak na tyły Szwajcarów pod Arth.