lud w większości niemiecki, w mniejszej (np. na Żegrzu) polski lub wpół-polski, w Poznaniu dobrze znany, bo zaopatrujący miasto to (podobnie jak w Krakowie Ogrodnicy) w potrzebne mu wiktuały w dzień targowy (na wiosnę nawet codziennie), jakkolwiek na targach tych i czysto-polska, z dalszych wsi przybyła, ukazuje się ludność. (…) Nastrzępiony ów ubiór, zwłaszcza kobiet (Bamberek) na pierwszy rzut oka wyróżnia Bambrów od innej ludności. Bambry (…) przybyli tutaj sprowadzeni jako osadnicy w różnych epokach, w części po spustoszeniu kraju przez Szwedów (1656) i grassującem w r. 1710 powietrzu, a głównie (bo całemi rodzinami) około roku 1740–90. Przynieśli ze sobą obyczaj i język południowo-niemiecki.Nowi przybysze uzyskali od miasta bardzo korzystne warunki: gospodarkę czynszową (polskich chłopów obowiązywała w tym czasie pańszczyzna), drewno na budowę domów, ziarno na zasiew i kilkuletnie zwolnienie z czynszu. Te same warunki, kilkanaście lat później, rozszerzono na nielicznych polskich rolników.

Stosunkowo szybkiej polonizacji sprzyjała wspólna z rdzennymi mieszkańcami wiara i małżeństwa mieszane.