11 sierpnia 1934 popełnił on bowiem samobójstwo w związku z oskarżeniami wysuwanymi wobec niego o reprezentowanie obcych interesów w polsko-francuskim sporze o inwestycje w Żyrardowie nazywanym „aferą żyrardowską”. W sporze tym występował od maja tego roku jako mediator na prośbę akcjonariuszy zagranicznych i ambasadora francuskiego Julesa Laroche'a, doprowadzając 19 lipca do zawarcia umowy między stronami w posiadłości Artura Dobieckiego w Biskupicach. Jego zwłoki zostały znalezione w bieliźnie na posadzce dziedzińca jego domu przy ul. Pięknej, a przyczyną zgonu miał być upadek z okna. Według relacji syna Lednicki został odsunięty od negocjacji w sprawie pożyczki Banku Amerykańskiego dla rządu polskiego przez Ignacego Matuszewskiego i obawiał się o swoje życie, a arcybiskup Edward Ropp otwarcie głosił wersję o zabójstwie Lednickiego przez Oddział II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego; wkrótce po śmierci ojca Wacław Lednicki wyzwał Matuszewskiego na pojedynek, w którym 23 sierpnia zadał mu powierzchowną ranę (sekundantem Lednickiego był gen. Tadeusz Piskor).

Spoczywa w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie (kw. 191–I–27/28).