Pewnego dnia, kiedy przebywał w górach pozyskując drewno na sprzedaż, ujrzał gromadę zbrojnych pędzących na koniach. Przerażony schronił się na drzewo, rozpoznał bowiem, że byli to rozbójnicy. Szybko policzył, że było ich czterdziestu, nie licząc herszta. Zbójnicy na szczęście go nie dostrzegli. Ich herszt podszedł do skalnej ściany i zawołał: „Sezamie, otwórz się!”. Wtedy ukryta w skale furtka otwarła się przed nim. Wszyscy zbójcy weszli do środka wnosząc torby, w których mieli zrabowane kosztowności. Po pewnym czasie wyszli z pustymi już torbami i odjechali.

Zaintrygowany Ali Baba postanowił sam spróbować działania magicznej furtki. Podszedł do niej i zawołał tak jak wcześniej herszt. Wrota otworzyły się przed nim i Ali Baba wszedł do środka. Okazało się, że znajdowały się tam nieprzebrane skarby, które wiele pokoleń zbójców gromadziło w tej jaskini. Ali Baba postanowił zabrać część skarbów, które, jak mniemał, pochodziły z kradzieży, więc nie były i tak własnością zbójników, a ich właściciele zostali zamordowani. Liczył na to, że przy takich skarbach zbóje i tak nie zauważą braku czegokolwiek. Tego dnia wrócił do domu obładowany złotem i kosztownościami.