W okresie studiów artysty w Akademii monachijskiej istotne znaczenie dla jego twórczości miało również środowisko przebywających tam polskich malarzy. „Kolonia polska nad Izarą była zawsze liczna, a w latach sześćdziesiątych-siedemdziesiątych, popowstaniowych, wyjątkowo liczna i wyjątkowo świetna. Z długiego katalogu nazwisk […] dla Chełmońskiego szczególnie ważne były cztery nazwiska: Maksymilian Gierymski, Józef Brandt, Stanisław Witkiewicz, Adam Chmielowski…”.
Równolegle z oddziaływaniem otoczenia – niepowtarzalny, nieszablonowy, indywidualny charakter twórczości Chełmońskiego wyjaśnia jego osobowość – osobowość „dziwacznego człowieka”, jak go lapidarnie określił Jarosław Iwaszkiewicz (1966)Jarosław Iwaszkiewicz: Sąsiad z Kuklówki, Rozmowy o książkach, Warszawa 1968, wyd. „Iskry”, s. 331–334Jarosław Iwaszkiewicz Sąsiad z Kuklówki, seria „Rozmowy o książkach”, „Życie Warszawy”, 1966, nr 44, z 20–21 lutego, s. 4.. Natomiast Helena Modrzejewska znacznie wcześniej (ok. 1910) w swych Wspomnieniach i wrażeniach zanotowała: „Sposób ubierania się Chełmońskiego, jego dziwaczny trochę niepowtarzalny sposób wyrażania się, jego opinie – tchnęły oryginalnością i bardzo mu było z nimi do twarzy.