Zręcznie i szczęśliwie przeprowadził ich odwrót z kresów ukraińskich poprzez Wołyń, na Lubelszczyznę. W bitwie pod Zieleńcami 18 czerwca (gdzie, jak to było w jego zwyczaju, kiedy jedna z kolumn polskich załamywała się, dał przykład osobistego męstwa) zwyciężył jeden z korpusów rosyjskich – Arkadija Markowa. Ta pierwsza od czasów Jana III Sobieskiego zwycięska bitwa armii polskiej stała się okazją do ustanowienia orderu Virtuti Militari, którym król nagrodził w pierwszej kolejności Poniatowskiego i Kościuszkę. Po 5-dniowej obronie rubieży Bugu (bitwa Kościuszki pod Dubienką 18 lipca), musiał opuścić linię rzeki. Główną trudnością, z jaką wódz i armia borykali się w ciągu całej kampanii, był niemal całkowity brak dostaw i zaopatrzenia z Warszawy – np. brak amunicji armatniej uniemożliwiał ufortyfikowanie się i przyjęcie pozycji obronnych. Na wiadomość o akcesie króla, który nie wierzył w możliwość pokonania Rosjan, do Targowicy (a tym samym kapitulacji i oddaniu armii, która chciała i mogła walczyć dalej, do dyspozycji wroga), w rozpaczliwej walce (ostatnia potyczka pod Markuszowem 26 lipca) szukał śmierci. Decyzję króla skomentował: „Na taką nikczemność nie byłem przygotowany” oraz że „raczej należało bić się do zgonu, niż oddychać hańbą”.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Józef Poniatowski · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.