Single Płytę promowała EP …only your bus doesn’t stop here EP. Opakowanie Dni wiatru zawiera puste miejsce, przeznaczone na tę właśnie płytę.

Recenzje Rafał Księżyk w „Antenie Krzyku” określił płytę jako „heroiczny wręcz bastion sztuki”, „album absolutnie niezorientowany na ułatwianie czegokolwiek słuchaczowi, zainteresowany jedynie jak najpełniejszym wyrażeniem indywidualnej, szalonej wizji zespołu”. Na łamach Machiny ten sam autor określił Dni wiatru jako „najbardziej bezkompromisowy album wydany przez polski koncern”, przyrównując jej brzmienie do Velvet Underground, Sonic Youth, Einstürzende Neubauten i Nurse With Wound. Robert Leszczyński w „Gazecie Wyborczej” pisał, że „zespół operuje pastelowymi klimatami, gdzieś pomiędzy ostatnią płytą Radiohead i pierwszymi płytami Pink Floyd. Jest tu sporo muzyki instrumentalnej, ale pozbawionej zbędnej wirtuozerii. Najprostszymi środkami wyczarowywane są bardzo poetyckie, rozmarzone nastroje albo klimat depresji nerwowości.