Dość często mamuny przebywały stale przy domu położnicy, aby w odpowiedniej chwili dokonać zamiany. W tym celu starały się pod jakimś zmyślonym powodem wywołać z izby matkę nowo narodzonego dziecka. Niekiedy znów kusiły ją śpiewem i muzyką, czy też fałszywymi odgłosami zabawy i tańca dochodzącymi jakoby z karczmy, aby wstała z łóżka i wyszła choć przed sień popatrzeć na bawiących się. Niekiedy jednak mamuny nawet siłą próbowały zamienić niemowlę; mamuna bijąc i drapiąc próbowała porwać dziecko. Tak podmienione dziecko to tzw. odmieniec, zwany też odmienkiem, podrzucem lub płonkiem, bobakiem, bobem (te ostatnie nazwy miały jednak przeważnie inne znaczenie), nie ruszał się zupełnie z kołyski, mało mówił i prawie nic nie jadł. Śmierć niedorozwiniętego dziecka tłumaczono tym, że potomstwo mamuny nigdy nie chowa się dobrze wśród ludzi i szybko umiera. Dziecko boginki było uosobieniem chytrości i złośliwości.
Mamuny na Słowacji kradły drwalom żywność, a góralom pienińskim (w wersji: boginki) zielony groch z pól. W Łęczyckiem zanotowano wierzenie, że mamuny porywają z pola dzieci w samo południe. Górale pienińscy wierzyli, że mamuny pojawiają się w czasie nowiu i zimą.