Tymczasem przyjęcie trwa dalej. Na uczcie jest wielu kandydatów do ręki księżniczki Cintry, Pavetty. Podczas uczty pojawia się jednak tajemniczy rycerz, Jeż z Erlenwaldu. Zgodnie ze swym ślubem nie zdejmuje on hełmu, dopóki nie wybije północ. Oznajmia, że Pavetta należy się jemu, zgodnie z prawem niespodzianki. Przed laty uratował bowiem życie jej ojcu, który zagubił się na polowaniu. Ten obiecał dać mu coś, co już ma, a czego się nie spodziewa. Była to właśnie Pavetta.
Słowa te urażają jarla Skellige, Cracha an Craite i wielu innych rycerzy. Po stronie Jeża stają jedynie opiekun Cracha, Eist, a także druid Myszowór i Geralt. Druid przypomina, że prawa niespodzianki nie należy łamać. Calanthe daje znać wiedźminowi, że to Jeża ma właśnie zabić, on jednak odmawia wykonania zadania. Wybija północ. Jeż zdejmuje hełm i ujawnia swą twarz, twarz jeża. Północ tak naprawdę jeszcze nie nadeszła – to podstęp Calanthe, by wszyscy zobaczyli czym jest adorator jej córki. Jeż oświadcza, że nie chce korony, tylko Pavettę, a Pavetta oznajmia, że chce z nim odejść. Wściekły Crach rzuca się na Jeża i rani go. Wówczas Geralt ogłusza Cracha i w obronie Jeża zabija trzech strażników. Pavetta wydaje z siebie krzyk, który powala na ziemię wszystkich ludzi. W ten sposób uwalnia się z niej moc, gen Lary.