Wiedźmin postanawia zająć się tą sprawą, mimo iż Jaskier uparcie twierdzi, że diabłów nie ma.

Geralt i Jaskier idą na pole zmierzyć się diabłem (a raczej silvanem). Wkrótce pojawia się on. Jaskier mimo ostrzeżeń Geralta drażni silvana, co powoduje, że ciska on w nich żelaznymi kulkami. Przyjaciele muszą się wycofać. We wsi wszystko się wyjaśnia. Pewna mądra dziewczyna imieniem Lille zabroniła zabijać diabła. Lille jest pomocnicą „mądrej” (znachorki) wioski, jednakże to ona właśnie gra pierwsze skrzypce. Mądra ma księgę potworów, w której stoi, iż silvana należy przepędzić żelaznymi kulkami włożonymi między jedzenie. Geralt obmyśla plan.

Następnego dnia wiedźmin i bard wracają na pole. Geralt chce grzecznie przekonać diabła, by wyniósł się z wioski, lecz on nie ma zamiaru go słuchać. Dochodzi między nimi do szarpaniny, którą przerywa pojawienie się dwóch elfów, Galarra i Toruviel. Nokautują oni Geralta i Jaskra, po czym przywiązują ich do drzewa. Wychodzi na jaw, że silvan (imieniem Torque) pomaga głodującym elfom, wygnanym przed laty z doliny przez ludzi. Elfka Toruviel zachowuje się agresywnie. Kopie Geralta i niszczy lutnię Jaskra. Torque chce jej przeszkodzić, lecz ona go nie słucha. Kłótnię przerywa pojawienie się Filavandriela, dowódcy elfów. Nakazuje on zabić Geralta i Jaskra, jako niepotrzebnych świadków.