Olympique Marsylia W sezonie 2004/2005, po powrocie z Anglii w Marsylii była bardzo duża konkurencja w obronie. Habib Beye, Abdoulaye Méïté, Bixente Lizarazu, Philippe Christanval, Frederic Dehu, czy młody Taye Taiwo. Mimo to Olembé zdołał wywalczyć miejsce w podstawowym składzie, a trener Joël Anigo raczej mu ufał, co potwierdzają 24 rozegrane mecze. Pierwszym spotkaniem, w którym Kameruńczyk zagrał po powrocie z wypożyczenia był wygrany 1:0 mecz z Girondins Bordeaux. Marsylii po dobrym sezonie zabrakło przysłowiowej kropki nad „i”, gdyż niefortunnie przegrali czwarte miejsce, różnicą strzelonych bramek (trzy gole zabrakły do 4. miejsca). Kolejny sezon i zmiana trenera. Joëla Anigo zastąpił Jean Fernandez, który nie widział miejsca w składzie dla Olembé. 45 minut gry w przegranym 0:2 meczu z RC Lens było pożegnalnym meczem w barwach OM w sezonie 2004/05, bowiem resztę rundy przesiedział na ławce rezerwowych rozważając oferty złożone przez inne kluby. Lista była długa. L’Equipe informowało, że Kameruńczyk podpisze kontrakt z Rangers F.C. za 2 miliony euro, jednak z transferu nic nie wyszło. 18 sierpnia 2005 piłkarz doszedł do porozumienia w sprawie wysokości indywidualnego kontraktu z Realem Majorka, co więcej, poleciał nawet do Hiszpanii, w celu podpisania dokumentów i przejścia badań medycznych.