Zerwanie z szowinizmem gatunkowym nie oznacza identycznego traktowania ludzi i innych zwierząt ale dostrzeżenie, że cierpienie innych zwierząt jest porównywalne z ludzkim.

Zagadnienie dyskryminacji gatunkowej jest podejmowane głównie przez jej przeciwników, uważających, że podobnie jak moralnie złe były niewolnictwo czy seksizm, tak też złe jest dyskryminowanie przedstawiciela innego gatunku tylko z tego powodu, że jest on właśnie przedstawicielem owego gatunku. Według Singera postawa, w której przyznaje się wyższość interesów własnego gatunku nad interesami innego gatunku, jest równoważna postawie przyznającej pierwszeństwo interesom własnej rasy lub płci. Singer swoją niezgodę na dyskryminację gatunkową wiąże z utylitaryzmem, czyli poglądem mówiącym, że moralnym obowiązkiem jest powiększanie sumy szczęścia jak największej liczby osób, przy czym za osoby uważa istoty zdolne do odczuwania bólu, a więc mające w swoim interesie unikanie cierpienia. Niezgoda na dyskryminację gatunkową nie musi oznaczać identycznego traktowania przedstawicieli różnych gatunków, lecz może realizować się w dostosowywaniu traktowania do psychiki konkretnej istoty. Przykładowo, dzikie zwierzę może bardziej cierpieć w sytuacji uwięzienia niż świadomy praw więźnia człowiek, z kolei ludzkie dziecko może odczuć uderzenie dotkliwiej niż dorosły koń.