według Leszka Podhorodeckiego Karol Gustaw zabrał ze sobą połowę armii szwedzkiej – czyli 5000 żołnierzy. do Prus, by wspólnie z Gustawem Stenbockiem spróbować zdobyć Gdańsk. W Wielkopolsce z resztą sił król zostawił swego brata księcia Adolfa Jana.
Rozłożona na północnym brzegu Noteci armia koronna na wieść o zbliżaniu się wojsk szwedzkich skoncentrowała się 3 maja w Pile. Nie wiedząc, że Karol Gustaw ruszył do Prus, Czarniecki i Lubomirski 4 maja przeprawili się na drugi brzeg Noteci pod Ujściem i ruszyli na Oborniki. Po ominięciu Poznania armia polska dotarła 5 maja do Gniezna. Adolf Jan natomiast 6 maja znalazł się w Jabłkowie koło Kłecka – 15 kilometrów na północny wschód od Gniezna. Wiedząc już, że Karol Gustaw odszedł do Prus, dowódcy polscy doszli do wniosku, że z osłabionym wojskiem szwedzkim mają szansę na zwycięstwo. Zaprzestali więc ucieczki, by doprowadzić do otwartej bitwy ze ścigającą ich armią szwedzką.
Bitwa Armia polska liczyła co najmniej 12 tys. ludzi, natomiast armia szwedzka składała się z około 7 tys. żołnierzy i dużej liczby dział.