Członek Komisji Rewizyjnej, Jurek Putek, nawołuje do rozpoczęcia strajku. Trzoda zostaje wygwizdany przy próbie uciszenia nastrojów; przedstawiciele Wojska Polskiego po wstępnych pertraktacjach ze strajkującymi nadaremnie grożą przedstawicielom „Wujka” aresztowaniem. Pada jednomyślna decyzja o proklamowaniu strajku i przyjęciu hostii.

Komitet strajkowy zauważa jednak wraz z upływem czasu, że dochodzi do dezercji niektórych górników i infiltracji strajkujących przez esbeków. Bezskutecznie górnikom próbuje wyperswadować strajk wiceprzewodniczący Komisji Zakładowej, Hajduk, który zostaje wyprowadzony z kopalni. Strajkujący barykadują wejście do zakładu i żegnają się z bliskimi zza drugiej strony muru, proszą też proboszcza o udzielenie im absolucji zbiorowej, po czym odśpiewują Mazurek Dąbrowskiego. Górników nawiedzają też przedstawiciele Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, którzy zostają wygwizdani po bezskutecznej próbie ugody. Wojskowi i zomowcy rozpoczynają szturm na kopalnię, obrzucając protestujących gazem paraliżującym, lecz przez pewien czas ci stawiają twardy opór pacyfikatorom, chwytając niektórych zomowców i podłamując morale reszty z nich. Oddziały pacyfikacyjne wobec tego sięgają po ostrą broń palną i dopiero wtedy opór górników się załamuje.