Tam wszedł w kontakt ogniowy z przeciwnikiem. W celu rozpoznania przeciwnika wysłano samochód, który wrócił z meldunkiem, że lasek jest obsadzony, a większa kolumna jazdy przeciwnika zbliża się szosą. Walkę nocną rozpoczęła przednia straż. 1 szwadron powstrzymywał nieprzyjaciela, a 3. miał przygotować obronę na skraju wsi Siekierki. Przeciwnikiem była przednia straż III Korpusu Gaja. O świcie 8 sierpnia dywizjon osiągnął Dzbonie. Tam otrzymał rozkaz o pozostawieniu jednego szwadronu, a drugi miał dołączyć do pułku stacjonującego w Przedwojewie. Na pozycjach pozostał 3 szwadron. Dowódca pułku z rtm. Zakrzewskim, obserwując Dzbonie, zauważył otaczającą wieś jazdę sowiecką. Nakazał 1. i 4. szwadronowi oraz plutonowi łączności wykonać szarżę na wroga. Pozwoliło to na wyjście z walki 3. szwadronu i ewakuowanie rannych. Nadchodzące kolejne pułki korpusu Gaja odrzuciły polskie szwadrony w kierunku Ciechanowa. Do powtórnej szarży ruszył rtm. Zalewski z ochotnikami. Na ich widok kawaleria sowiecka przerwała pogoń, a por. Witczak w tym czasie przygotował taczankę do walki. Po powrocie do Ciechanowa mjr Podhorski zorganizował obronę miasta, korzystając z pomocy szwadronu wydzielonego z 4. i 7 pułku ułanów. Tabory pułku i szwadron karabinów maszynowych odeszły do Modlina. Walcząc o miasto pułk dotrwał do godz.