Po klęsce Polaków jego brygada została przymusowo wcielona do wojska rosyjskiego; na wieść o wybuchu powstania kościuszkowskiego Blumer przedostał się do Warszawy i służył w ułanach królewskich, gdzie postąpił na porucznika. Po klęsce powstania powrócił do Galicji, ale wkrótce przez Wołoszczyznę i Turcję przedostał się do Włoch i wstąpił jako porucznik do Legionów Dąbrowskiego; po bitwie pod Legnago został na placu boju awansowany na kapitana.
W roku 1801 Blumer, wcielony wraz z innymi legionistami do armii francuskiej, odpłynął z ekspedycją generała Leclerc'a na San Domingo, gdzie się wyróżnił w roku 1803, przeprowadzając bez straty ani jednego żołnierza ewakuację swych 112 ludzi atakowanych przez 5000 Murzynów, za co postąpił na podpułkownika. W czasie epidemii żółtej febry uratował mu życie wyjątkowo silny organizm (miał ok. 1,90 m wzrostu i odznaczał się olbrzymią siłą fizyczną). Blumer wraz ze swoim oddziałem zaokrętował się na francuski okręt płynący do Europy, który jednak został zatrzymany przez angielski bryg „Racoon”. Anglicy po wzięciu do niewoli załogi francuskiej, pozostawili Polaków na okręcie. Blumer objął dowództwo ze swoją załogą i dał się poznać jako pirat działający na wodach karaibskich.