toranów (dużych statków kosmicznych).

Najbardziej zaskakującym efektem tej polityki jest wykreślanie z podręczników mrówek. Oficjalna propaganda głosi, że one nie istnieją, a kosmici rozpylają nad lasami środki owadobójcze, by zabijać te owady.

Przeciwko okupantom działa ruch oporu, w który angażuje się bohater. W jednej z akcji Tim odkrywa, iż kabel, który nocą łączy skafandry Proksów z większymi jednostkami (tzw. pulwami) to światłowód. Wiążąc ten fakt z obniżoną nocną aktywnością Proksów bohaterowie stawiają tezę, iż są oni zależni od stałego źródła światła, co prowadzi do wniosku, iż ich planeta nieustannie jest zwrócona jedną stroną ku macierzystej gwieździe.

Przełomowym momentem powieści jest zaćmienie Słońca, które zabija wielu Proksów, bo obcy po prostu nie przewidzieli tego zjawiska. Jeden z bohaterów wykorzystuje ten fakt, by przekraść się do kwadratu, w którym mieści się kosmodrom i pobrać próbkę poszycia rakiety Proksów. Jej analiza potwierdza, iż ma ona taki sam skład, jak rzekome pociski Elgomajów, którzy 80 lat wcześniej zaatakowali Ziemię.