Nie była jednak zjawiskiem spektakularnym; jej jasność nie była wtedy zbyt wielka.
W roku 1995 przewidywano, iż osiągnie ona ok. 13. Stało się jednak inaczej, gdyż w wyniku rozpadu uwolniły się z jej jądra gazy, które spowodowały znaczące (250-krotne) pojaśnienie komety w stosunku do przewidywań teoretycznych (do 7).
Kometa rozpadła się na pięć części, które oznaczono dla porządku literami A, B, C, D i E. Podczas kolejnego powrotu w latach 2000/2001 odnaleziono tylko trzy fragmenty – B, C i E.
Gdy kometa w roku 2006 ponownie zbliżyła się do Słońca, zaobserwowano dalsze rozczłonkowanie jej jądra. Podczas największego zbliżenia do Ziemi (0,074 j.a.) 13 maja 2006 roku składniki B i C osiągnęły jasność obserwowaną 5. Wygląd fragmentu B wielokrotnie się zmieniał, co owocowało jego pojaśnieniem. W połowie maja doliczono się 60 małych i słabo świecących fragmentów, które oderwały się od B. Dziś średnicę jądra największego odłamka ocenia się na 1 km.
Zjawiska związane z powrotem komety Schwassman-Wachmann 3 obserwowane były przez liczne obserwatoria astronomiczne, instrumenty w przestrzeni kosmicznej i wielu amatorów.
Do komety tej skierowana miała być sonda kosmiczna CONTOUR, która jednak uległa katastrofie w 2002 roku.