Ale organizacja odradza się wciąż na nowo, zyskując na sile, zwartości, potędze.
Zdaniem Marksa nieuchronnie zbliża się czas decydujących rozstrzygnięć w walce klasowej. Po raz kolejny powtarza tezę o historycznej roli proletariatu w obaleniu panującego porządku. Chłopi, drobni kupcy, rzemieślnicy pragną utrzymania dotychczasowej pozycji, burżuazja zaś maksymalizując swoje zyski kosztem klasy robotniczej, niejako bezwiednie doprowadza do konsolidacji w szeregach proletariatu, pobudza go do zjednoczonej akcji przeciwko panującym stosunkom i tym samym jej działania przyśpieszają koniec państwa kapitalistycznego.
Jednocześnie burżuazja dowiodła, że nie jest już w stanie pełnić roli klasy panującej. Jest nie zdolna – pisze Marks – do panowania, gdyż jest niezdolna do zapewnienia swemu niewolnikowi egzystencji bodaj w ramach jego niewolnictwa, gdyż jest zmuszona spychać go do stanu, w którym musi go żywić, zamiast być przezeń żywiona. Społeczeństwo nie może już istnieć pod jej panowaniem, tzn. – jej istnienie nie daje się nadal pogodzić ze społeczeństwem.