Niemcy wykorzystali gen. Własowa do prowadzenia akcji nawoływania żołnierzy sowieckich do dezercji, ale nie podjęli na razie rozmów o utworzeniu ewentualnych oddziałów wojskowych. We wrześniu 1942 gen. Andriej Własow został przeniesiony do Centrum Propagandy Wehrmachtu w Berlinie, gdzie zetknął się z innymi uwięzionymi wysokimi oficerami Armii Czerwonej. Powstała wtedy tzw. „Deklaracja smoleńska”, która głosiła konieczność zbudowania nowej demokratycznej Rosji. Sygnatariusze dokumentu powołali Ruch Wyzwoleńczy. Jednakże do połowy 1944 roku jego działalność była bardzo ograniczona. Niemcy wykorzystywali gen. Własowa jedynie do celów propagandowych, dwukrotnie wysyłając go na okupowane tereny rosyjskie, gdzie usiłował przekonać do swojej idei Rosjan.
Podejmowano trudy mające na celu zorganizowanie dla Ruchu Wyzwoleńczego sił zbrojnych. Zaczęto formować spośród jeńców wojennych i miejscowej ludności cywilnej ochotnicze oddziały wojskowe do walki z Armią Czerwoną. Miały one stanowić trzon przyszłej armii rosyjskiej. Niemcy prowadzili przez prawie pół roku pertraktacje z rannym gen. Michaiłem F. Łukinem, b. dowódcą 19, a następnie 20 Armii, aby stanął na czele Ruchu Wyzwoleńczego i podporządkowanych mu oddziałów wojskowych.