Po przyjeździe do Nowego Jorku zaklinał się, że został obrabowany. W 1904 roku Scott opuścił swojego opiekuna i zajął się Albertem Johnsonem. W ciągu kilku miesięcy, nim podpisali kontrakt, wyłudził od niego ponad 4 tys. dolarów.
W latach 1905–1906 Scott kontynuował próby nabierania zamożnych ludzi do sponsorowania jego fikcyjnej działalności górniczej. Często odnosił sukces, mimo że potencjalni sponsorzy wysyłali własne komisje do stanów, w których rzekomo znajdowały się jego kopalnie. Używał podstępów, by nie zostać aresztowanym. 11 marca 1906 roku w zamieszkał w Seattle, stolicy stanu Waszyngton. Tam został zatrzymany. Odmówił przyznania się do zarzutów. Z powodu błędów proceduralnych zaniechano jednak jego oskarżenia. Był to początek końca kariery hochsztaplera, gdyż jego nazwisko stało się sławne w kręgach przemysłowców. Mimo to namówił Alberta Johnsona do inwestycji. Oficerowie śledczy ostrzegali Johnsona, że kopalnia nie istnieje, gdyż rok wcześniej dokładnie zbadali miejsce, gdzie miała się znajdować. Ten jednak nie uwierzył. Tymczasem Scott kradł rudę złota. W tym celu wydzierżawił kopalnię w górach Humboldt Mountains w stanie Nevada. W 1912 roku wrócił do Doliny Śmierci i ogłosił, że sprzedał kopalnię za 12 mln dolarów.