Dalej strona 126-127 – wśród wielu rozdziałów, rozdział: Puszczaństwo, (Obrady V Zjazdu):
To bodaj najpełniejszy dorobek Zjazdu, który sam żył pełnią życia obozowego, odbył 22 dniową włóczęgę po pojezierzu bródnickim (w czasie której kontynuował obrady pod ruinami zamku Brodnickiego) i w ogóle stworzył wśród siebie nastrój prawdziwie puszczański. Jednym z najwybitniejszych przejawów tego nastroju było powstanie „starszoharcerskiego kręgu puszczy”, do którego powołani byli ci spośród uczestników Zjazdu, którzy byli już kilkakrotnie na zjazdach starszoharcerskich. Fakt ten może przynieść w przyszłości doniosłe skutki, wiąże bowiem w trwały sposób tych, którzy wykazują najwięcej zainteresowania ruchem starszoharcerskim. Wskutek tej właśnie atmosfery uznano życie obozowe, włóczęgi i wędrówki za istotną i nieodzowną część programu starszoharcerskiego. Starszy harcerz musi wykazać się życiem leśnem, odbywaniem wycieczek, zamiłowaniem włóczegowskim. Inaczej nie jest starszym harcerzem.
Skaut, nr 4, kwiecień 1932 r.: