Działa tego okresu nie miały żadnych przyrządów celowniczych, celowano orientacyjnie po osi lufy. thumb|XVIII-wieczna kula łańcuchowa do niszczenia takielunku przeciwnika
Artyleria w tym okresie na ogół nie miała jeszcze rozstrzygającego znaczenia w walce na morzu i służyła do obezwładnienia okrętu, szczególnie uszkodzenia jego takielunku, oraz do wybicia załogi przed rozstrzygającym abordażem. Żeliwne kule większych wagomiarów (od ok. 10 funtów wzwyż) mogły przebijać już poszycia kadłubów dużych okrętów z małych odległości, trudno było mimo to za ich pomocą zatopić okręt. W epoce okrętów żaglowych zatopienie okrętu samym ostrzałem bez wzniecenia na nim pożaru lub doprowadzenia do wybuchu prochu zdarzało się wyjątkowo rzadko. Oprócz litych kul, stosowano na mniejszą skalę różnego rodzaju kule o szerszym polu rażenia, służące do niszczenia takielunku: łańcuchowe, drążkowe (składające się z połówek połączonych łańcuchem lub rozsuwających się na drążku) lub z wystającymi ostrzami. Ich skuteczność była jednak kwestionowana, a powodowały większe zużycie lufy (marginalnie były wykorzystywane w marynarce brytyjskiej, szerzej we francuskiej i amerykańskiej).