Część z nich została poraniona rodzajem szponów jakie złoczyńca posiadał na dłoniach. Inny nadawca listu twierdził, że w Stockwell, Brixton, Camberwell i Vauxhall kilka osób umarło ze strachu, a inne mają problemy psychiczne po spotkaniach ze Spring Heeled Jackiem. Kolejny autor pisał zaś o obserwacjach postaci w Lewisham i Blackheath.

Burmistrz był zdania, że przedstawione mu opisy są wielkimi wyolbrzymieniami. Później jednak osoba, której ufał, opowiedziała mu historię służącej z Forest Hill, która została śmiertelnie przerażona przez postać w niedźwiedziej skórze. Cowan zdecydował, że sprawca tych wybryków musi zostać schwytany i osądzony. Policji polecono znaleźć osobę odpowiedzialną za ataki. Wyznaczono także nagrodę za jej złapanie.

Relacja zamieszczona w The Brighton Gazette, która pojawiła się także w The Times z 14 kwietnia 1838, stanowiła opis spotkania ogrodnika z Rosehill ze stworzeniem nieznanej natury. Pisano, że Spring Heeled Jack, dotarł najwyraźniej do granic Sussex, nawet pomimo tego, że relacja ta nie przypominała innych spotkań z tą postacią. Incydent miał się wydarzyć 13 kwietnia. Ogrodnik natknął się na stworzenie o kształcie niedźwiedzia lub innego czworonożnego zwierzęcia.