Akt III Uspokoiwszy gniew Junony, Merkury spieszy na zaślubiny Jowisza z Plateą. Nimfa domaga się, by uroczystość uświetnili swoją obecnością Amor i Hymen albo chociaż jeden z nich. Tymczasem występy przygotowane na jej cześć wloką się niemiłosiernie. Wreszcie przybywa Amor, a właściwie Momus w przebraniu i oferuje Platei wiązankę miłosnych wzruszeń: łzy, tęsknoty cierpienia. Platea odrzuca propozycję, chce przeżyć miłość szczęśliwą. W oczekiwaniu na Junonę Momus organizuje tańce fałszywych Gracji i prawdziwych Wieśniaków. Wreszcie przybywa długo oczekiwana Junona. Z furią rzuca się na rywalkę, odsłania welon i wybucha gromkim śmiechem. Jowisz ocalił spokój domowego ogniska, a wydrwiona Platea kumkając wraz z towarzyszkami daje nura w bagno.

Charakterystyka Libretto nie drwi z urody Platei, lecz z jej złudzeń co do własnej urody, w czym idzie za długą tradycją dramaturgiczną sięgającą we Francji Arnulfa ze Szkoły żon, a w Anglii Falstaffa i Malvolia, bohatera Wieczoru trzech króli. Platea uważa się za coś lepszego od żaby i to daje asumpt do jej wyśmiania. Również pomysł obsadzenia w głównej roli mężczyzny przebranego w kobiece szaty nie był niczym nowym we francuskiej farsie muzycznej. W 1742 roku została wystawiona sztuka Romanse Ragondy Moureta, którą Rameau mógł nawet widzieć.