W dyskursie popularnym narracja o „wilamowskich Flamandach” jest obecna do dziś.
Z „mitem flamandzkim” polemizował już w latach 30. XX wieku Hermann Mojmir, autor dwutomowego słownika wilamowskiego (i prywatnie brat Floriana Biesika), podkreślając bliskość mowy Wilamowic do innych gwar śląsko-niemieckich, w szczególności szywałdzkiej. Jako dialekt niemiecki rozpatrywali wilamowszczyznę Adam Kleczkowski (1920, 1921), Maria Lasatowicz (1992) czy Norbert Morciniec (1995). W niemieckim podręczniku dialektologicznym z 1983 Wilamowice zaklasyfikowane są jako „starośląska wyspa językowa” w obrębie dialektów środkowoniemieckich, wspólnie z Bielskiem-Białą, Hołdunowem, Gościęcinem i Szywałdem. Autorzy gramatyki wilamowskiej z 2016 wskazują, że „większość cech językowych sytuuje [wilamowszczyznę] w gałęzi wschodniośrodkowoniemieckiej, aczkolwiek wpływ innych dialektów germańskich, przede wszystkim dolnoniemieckich, jest całkiem zauważalny” oraz że przodkowie Wilamowian wywodzą się najprawdopodobniej z obszaru nad środkowym Renem i Menem, ale wśród osadników mogli pojawić się również pierwotni mieszkańcy innych regionów.