Bez wątpienia przypomnienie tych zasad było skierowane przeciw rasizmowi (w tym antysemityzmowi), nacjonalizmowi i teoriom walki klasowej. Następnie Pius XII potępił absolutyzm (wszechwładzę) władzy państwowej, która nie czuje się skrępowana żadnymi nadrzędnymi normami. Rości sobie ona pretensje do rządów nawet nad duszami ludzi. Papież skrytykował takie teorie państwa, zwłaszcza zaś pogwałcenie praw sumienia, w tym swobody wyznawania wiary i wychowania chrześcijańskiego, a także ograniczanie praw rodziny i wolności inicjatywy prywatnej.

Pod koniec encykliki, wymieniając nieszczęścia wojny, której nie udało mu się zapobiec na drodze dyplomatycznych wysiłków, Pius XII wspomniał o Polsce, „narodzie tak Nam drogim, tej Polsce, która przez swą niezłomną wierność dla Kościoła i przez wielkie zasługi, jakie zdobyła, broniąc chrześcijańskiej kultury i cywilizacji - o czym historia nigdy nie zapomni - ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości.