W tamtych czasach umocnienia te służyły w utrzymywaniu mieszkańców w posłuszeństwie wobec hiszpańskiej korony.
Grunt wokół twierdzy leżał nisko względem poziomu morza i był podmokły, szczególnie od południowej strony. Nie był to łatwy teren do budowania koniecznych podczas każdego oblężenia aproszy. Dlatego Vauban postanowił atakować fortecę od strony wschodniej, gdzie grunt leżał nieco wyżej i był bardziej suchy. Jedynym minusem była stojąca właśnie po tej stronie potężna cytadela.
Francuzi rozpoczęli budowę dwóch aproszy, kierujących się zygzakiem w kierunku półksiężycowych fortyfikacji, które znajdowały się na południe od cytadeli. Cytadelę, ze względu na jej pokaźną siłę, na początek starano się pominąć. Morale wojsk francuskich było bardzo wysokie, prawdopodobnie ze względu na niedawne zdobycie Gandawy jak i z powodu obecności w obozie króla. Z tego powodu roboty ziemne szybko posuwały się naprzód.
Hiszpański garnizon, niedawno wzmocniony posiłkami z Gandawy, starał się utrudniać Francuzom pracę nad robotami ziemnymi przez ostrzał artyleryjski francuskich okopów.