Spośród wszystkich cudów uczynionych przez Leona najbardziej znany jest przypadek ukarania pewnego wróżbity. Człowiek ów, imieniem Heliodor, był synem chrześcijanina. Jednak pewien Żyd nauczył go sztuki magii, którą ten wykorzystywał w niecny sposób. Hierarcha próbował ratować jego duszę, nawoływał do skruchy, lecz mag pozostawał nieugięty. Pewnego razu, podczas odprawiania mszy do świątyni wszedł Heliodor i tak wpłynął na zebranych, że ci zaczęli się dziwnie zachowywać: tupali nogami, śmiali się, krzyczeli. Nie obawiając się złych mocy, biskup odszedł od ołtarza, narzucił na przybyłego omoforion i wyprowadził go na zewnątrz. Tam polecił rozpalić ogień i przytrzymywał wróżbitę, tak długo aż zupełnie nie spłonął. Hierarcha ani jego szaty zostały przy tym zupełnie nietknięte przez ogień.
Św. Leon zmarł w podeszłym wieku śmiercią naturalną. Jego ciało zostało złożone w świątyni św. Łucji zbudowanej rękoma samego Leona, a następnie przeniesiono je do świątyni św.