Przykładał dużą wagę do sposobu eksponowania prac, oglądania ich z odpowiedniej odległości, w konkretnym oświetleniu, zestawieniu, przyjmując gamę kolorystyczną za kryterium doboru serii. Czasami jego obrazy, jak np. Wine-Rust-Blue on Black oglądane były w bardzo słabym świetle, a w ekstremalnych przypadkach malarz uważał, że jego kompozycje należy oglądać przy wygaszonych lampach. Właściciel jednej z londyńskich galerii, Bryan Robertson, tak zrelacjonował niecodzienne warunki, w jakich eksponowano jedno z dzieł: kiedy oko przyzwyczaiło się już do ciemności, efekt był niezapomniany: tliło się delikatne, czerwonawe światło, które wydobywało się ze ścian. Stworzenie optymalnych warunków ułatwić miało dialog między kompozycjami a także między dziełem i odbiorcą.
Charakterystyczną cechą malarstwa Marka Rothko są powtórzenia. Powiedział kiedyś: Jeśli warto jakąś rzecz zrobić raz, warto ją powtórzyć jeszcze i jeszcze raz, wszechstronnie ją zbadać, wypróbować i doświadczyć, tak aby zmusić publiczność do spojrzenia na nią. Dlatego wielokrotnie powracał do tych samych tematów. Częstym motywem w jego twórczości są układane warstwami prostokąty. Typowym przykładem jest praca Bez tytułu (1953), w której na dość intensywnie czerwonym płótnie namalował jeden nad drugim poziome świetliste prostokąty.