Utwory tego gatunku mają często podobną konstrukcję, a więc kilkuminutowy wstęp (tzw. build-up), wprowadzający kolejne elementy głównej melodii. Te zaś prowadzą do momentu bez bitu (zwanego breakdownem), dzięki czemu wyeksponowany zostaje motyw wiodący, często okraszony padami. Nagranie kończy się zazwyczaj stopniowym wytraceniem melodyjnych fragmentów, przechodząc ostatecznie w partię, w której słychać wyłącznie sekcję bass-drum. To ma również pomóc didżejowi podczas beatmatchingu i miksowania. Naczelną rolę odgrywają naturalnie partie wokalne. To właśnie położony na nie nacisk pozwala odróżnić utwór vocaltrancowy od uplifting trance, stylem zeń niemal nierozerwalnie powiązanym. Przeważająca ilość nagrań reprezentujących vocal trance oparta jest na wokalach żeńskich, zdecydowanie rzadziej – męskich. Taka tendencja jest najprawdopodobniej wynikiem konieczności powabu kobiecego głosu do eterycznej i relaksującej stylistyki utworów vocaltrancowych. Ostatnio popularnym zabiegiem jest charakterystyczne "pocięcie" partii wokalnych, tak często stosowane przez Andy’ego Moora oraz duet Whiteroom, którego jest członkiem.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Vocal trance · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.