Rozwój nałogu W ciągu następnych lat jego picie nasilało się i powodowało coraz poważniejsze następstwa. Kilkakrotnie umieszczano go na oddziale psychiatrycznym w szpitalu Townsa pod opieką dr. Williama D. Silkwortha. Poinformowano go, że umrze z powodu swego alkoholizmu, jeśli wcześniej nie trafi na resztę życia na oddział dla chronicznych alkoholików.

Przemiana Pewnego dnia stary kompan od kieliszka Ebby Thacher zadzwonił do Billa i poinformował go o zamiarze odwiedzin. Bill spodziewał się, że dzień upłynie im na wspominaniu starych dobrych czasów, lecz zamiast tego został zaszokowany informacją o tym, iż Ebby przestał pić. Kiedy Bill zapytał go, dlaczego nie pije, Ebby odparł znalazłem religię. Ebby był trzeźwy od dwóch miesięcy dzięki przewodnictwu Rolanda Hazarda i uczestnictwu w grupach oksfordzkich – stowarzyszeniu ewangelickim. Przez 4 godziny rozmawiali o religijnym przebudzeniu Ebby'ego i jego nowo odkrytej trzeźwości. Bill wyrażał się z pogardą o zorganizowanych religiach. Podczas takiej perory Ebby zapytał go – Dlaczego nie przyjmiesz jakiegoś Boga według własnego rozumienia?