Tego typu przedsięwzięcia artystyczne – utwory w stylistyce death metalowej poddane elektronicznej obróbce – nie cieszyły się uznaniem. Dino: „Wtedy właśnie odkryłem europejską muzykę w rodzaju The Prodigy czy Meat Beat Manifesto. Chciałem połączyć brzmienie techno z tym, co wcześniej stworzyliśmy. Efekt był szokujący, wtedy na metalowej scenie, techno było swego rodzaju tabu.” W lecie 1993 roku Fear Factory stawiło czoła największej publiczności, z jaką miało dotychczas do czynienia – 80 tysiącom ludzi na Dynamo Festival. Basiści w składzie FF zmieniali się niezwykle często, dopóki w 1994 roku do zespołu nie dołączył urodzony w Belgii Christian Olde Wolbers. Tak wspomina Cesares: „Jeden uzależnił się od narkotyków, drugi był dupkiem i nie mógł się z nami dogadać. Fear Factory to byłem ja, Burt i Raymond, nigdy nie mieliśmy nawet stałego klawiszowca. Ale kiedy doszedł do nas Christian, staliśmy się całością. Christian przyjechał do Stanów na wakacje, planował też dostać się do jakiegoś zespołu, co mu się udało, choć grał w nim na gitarze, a nie na basie. Kiedy go zobaczyłem, poczułem, że ma w sobie to coś. Kiedy zaczął grać, pomyślałem, że facet ma duszę. Chciał grać nie dla pieniędzy, sławy czy wyrywania panienek, a tylko z miłości do muzyki.