Po wyjściu z trudnej grupy z pierwszego miejsca (Czesi wygrali wszystkie trzy mecze z Holandią, Niemcami i Łotwą) oraz po wysokim zwycięstwie w ćwierćfinale nad Danią (3:0) zespół prowadzony przez Karela Brücknera był jednym z faworytów do gry w finale. Na przeszkodzie stanęli jednak, znajdujący się wówczas w życiowej formie, piłkarze greccy, którzy w półfinale wygrali 1:0. Decydujący gol padł w dogrywce, kilka sekund przed zakończeniem spotkania. Drużyna czeska zyskała szacunek i sympatię wielu kibiców, kiedy w grupowym meczu z Holandią przegrywając 0:2, dzięki dobrym zmianom taktycznym i kadrowym, potrafiła wyprowadzić wynik na 3:2 oraz gdy w meczu z wicemistrzami świata Niemcami wygrała grając w rezerwowym składzie.
W bramce od czasu eliminacji do mistrzostw Europy niepodważalną pozycję miał 22-letni Petr Čech. W czasie turnieju ten obdarzony dobrymi warunkami fizycznymi bramkarz był wybijającą się postacią czeskiej drużyny i obok Andoniosa Nikopolidisa został wybrany na najlepszego bramkarza imprezy. Na początku sezonu 2004–2005 został zawodnikiem Chelsea F.C.